Wiem, że z jednej str. katolik powinien ufać Kościołowi, ale z drugiej str. biorąc poprawkę na niektóre wydarzenia mam powody, by się przyglądać niektórym aspektom KK, ponieważ wg. mnie wiele wskazuje na to, że został niestety do pewnego stopnia zinfiltrowany przez wrogów Kościoła, by go sabotażować...
Co do kanonu to jego treść wygląda następująco:
460 Słowo stało się ciałem, by uczynić nas "uczestnikami Boskiej natury" (2 P 1, 4). "Taka jest racja, dla której Słowo stało się człowiekiem, Syn Boży Synem Człowieczym: aby człowiek, jednocząc się ze Słowem i przyjmując w ten sposób synostwo Boże, stał się synem Bożym" 74 . "Istotnie, Syn Boży stał się człowiekiem, aby uczynić nas Bogiem" 75 . Unigenitus Dei Filius, suae divinitatis volens nos esse participes, naturam nostram assumpsit, ut homines deos faceret factus homo - "Jednorodzony Syn Boży, chcąc uczynić nas uczestnikami swego Bóstwa, przyjął naszą naturę, aby stawszy się człowiekiem, uczynić ludzi bogami" 76 .
Mi chodzi o sformułowanie "uczynić ludzi bogami". Nie jest napisane np. częścią Bóstwa, Boga etc, lecz bogami. Sformułowanie to jest wg mnie łudząco podobne do kłamstwa węża z ogrodu Eden, ale najbardziej przytłaczające jest to, że identycznym kłamstwem co do boskości ludzkości - gnostycyzm, z którego czerpie garściami New Age będące "nowoczesnym" satanizmem i narzędziem NWO. Znalazłem w internecie wytłumaczenie pewnej osoby [nie wiem, czy był to duchowny], że kanon ten czerpie z tego oto psalmu:
Psalm 82: Psalm. Asafowy. Bóg powstaje w zgromadzeniu bogów, pośrodku bogów sąd odbywa: 2 "Dokądże będziecie sądzić niegodziwie i trzymać stronę występnych? 3 Ujmijcie się za sierotą i uciśnionym, wymierzcie sprawiedliwość nieszczęśliwemu i ubogiemu! 4 Uwolnijcie uciśnionego i nędzarza, wyrwijcie go z ręki występnych!
5 Lecz oni nie pojmują i nie rozumieją, błąkają się w ciemnościach: cała ziemia chwieje się w posadach. 6 Ja rzekłem: Jesteście bogami i wszyscy - synami Najwyższego. 7 Lecz wy pomrzecie jak ludzie, jak jeden mąż, książęta, poupadacie".
8 O Boże, powstań, odbądź sąd nad ziemią, bo wszelkie narody są Twoją własnością.
Co do treści, to nie wiem, jak go interpretują duchowni czy inni, ale jest to czarne na białym, że adresatami wypowiedzi Boga są upadli aniołowie, których karci za to, że zamiast pomagać ludziom to sieją zamęt i zło przeciwko ludzkości aż się Ziemia trzęsie w posadach. Są oni nazwani bogami ponieważ wszyscy poganie tzn czczący innego boga czy bogów od Jedynego Boga obecnego w Trójcy Przenajświętrzej czczą de facto upadłych aniołów i to właśnie oni byli np. wspominanymi bogami Egiptu, którzy nie byli jakimśtam wymysłem, acz realną siłą, bytami, które były w stanie dokonać tego, co Bóg zesłał w większości egipskich plag. Powiedział też Bóg, że pomrą jak ludzie i chodzi tu nie o śmierć ciała, lecz śmierć wieczną, która dosięga także nieprawych ludzi i która będzie identyczna dla upadłych aniołów. Reasumując zmartwił mnie ten fragment katechizmu, gdyż pomimo iż jestem katolikiem nie zdawałem sobie z tego sprawy, a jest to bluźnierstwo... Nie chce wyjść na kogoś, kto poddaje pod wątpliwość KK, ale jak uczy mój patron, św. Tomasz z Akwinu, nie można bezrozumnie przyjmować wiary. Co o tym myślicie..??
Błądzisz - nie jest to żadne bluźnierstwo. Określenie, o którym piszesz jest bardzo stare i przez całe wieki nie budziło w Kościele żadnych obiekcji. Znajdujemy je na przykład już w pismach św. Ireneusza z Lyonu (+ 202):
"Słowo Boże, Jezus Chrystus, nasz Pan, ten, który z powodu niezmierzonej miłości stał się tym, czym my jesteśmy, aby uczynić nas tym, czym On sam jest." (Adversus haereses V, przedmowa)
czy w wypowiedziach Doktrora Kościoła, św. Augustyna:
"aby człowiek mógł stać się Bogiem, Bóg stał się człowiekiem (Ut homo fieret Deus, factus est homo Deus, św. Augustyn, Sermo 128, 1)."
Żeby było ciekawiej, sam cytat, który podważasz opierając się na ostrzeżeniu swojego patrona, św. Tomasza z Akwinu, jest właśnie ... cytatem z pism św. Tomasza z Akwinu. Spójrz do przypisów w KKK 460:
82. Św. Tomasz z Akwinu "Opusculum 57 in festo corporis Christi, 1"
Mamy więc tu do czynienia ze starożytną nauką Kościoła, potwierdzoną przez najwybitniejszych jego Doktorów, która z całą pewnością nie jest przejawem "infiltracji Kościoła przez jego wrogów". Wprawdzie zjawisko takie w obecnych czasach istnieje i czujność jest wskazana, ale w tym przypadku - po prostu spudłowałeś :)
Trzeba bardziej ufać Kościołowi, może nie "bezkrytycznie" i nie rezygnując z poszukiwania racji dla tej ufności, ale jednak ufać.
"Sformułowanie to jest wg mnie łudząco podobne do kłamstwa węża z ogrodu Eden" - podobne, ale znaczy zupełnie co innego. Tam szatan kusił człowieka, że może stać się "bogiem" poprzez bunt i nieposłuszeństwo wobec Boga. Tutaj - Chrystus przyjmuje ludzką naturę, po to, by człowiek poprzez posłuszeństwo Prawdzie stał się uczestnikiem Boskiej natury. W tym wypadku "stać się Bogiem" znaczy tyle, co "stać się przybranym synem Bożym w Chrystusie":
"Odpowiedział im Jezus: Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeżeli /Pismo/ nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże - a Pisma nie można odrzucić to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: Bluźnisz, dlatego że powiedziałem: Jestem Synem Bożym? (J 10,34-37)
"najbardziej przytłaczające jest to, że identycznym kłamstwem co do boskości ludzkości - gnostycyzm"
Nie ma to także nic wspólnego z gnostycyzmem. Notabene, cytowany tu św. Ireneusz z Lyonu, u którego rozpatrywane sformułowanie się pojawia, był jednym z najsłynniejszych wczesnochrześcijańskich apologetów, zwalczających właśnie ... gnostycyzm. Warto sięgnąć do jego pism, np. "Chwałą Boga żyjący człowiek":
Ok, rozumiem;) Ale wg. mnie w takim razie zostaje problem formy, ponieważ takie sformułowanie daje laikom powód do zwątpienia czy co gorsze, otwiera furtkę dla new age mówiącego, że ludzie mogą się stać bogami i o to chodzi, a także przez przeciwników Kościoła identyfikowanie go z właśnie new age. Katechizm nie jest tylko dla duchownych, więc powinien być tak sporządzony, by nikt nie miał żadnych wątpliwości co do doktryny Kościoła. Takie jest moje zdanie. A co do samego zagadnienia to człowiek ostatecznie ma osiągnąć jedność z Bogiem, co przecież nie oznacza, że stanie się Bogiem. Jest tu różnica, której inni mogą nie dostrzec i może to rodzić problemy wg mnie