Przy okazji ogłoszeń o powstaniu FO pojawiały się różne (mniej lub bardziej złośliwe) komentarze. Częstym skojarzeniem było ortodoksyjny = prawosławny, ale nie brakowało też sugestii n.t. fundamentalizmu ;o)
Chciałbym zapytać uczestników tego forum co rozumieją pod pojęciem ortodoksyjności? Co ono dla Was (dla nas) oznacza?
Moje założenie jako twórcy Forum było takie: "ortodoksyjny", czyli prawowierny, zgodny z doktryną Kościoła. Oznacza to afirmację nauczania Kościoła w sprawach wiary i moralności jako fundamentu wspólnoty Forumowiczów i kryterium oceny tego, co dopuszczalne na tym Forum, a co nie. Postawy sprzeczne z wymogami wiary, np. ubliżanie innym Forumowiczom czy głoszenie herezji, nie będą na tym Forum tolerowane.
Przeczytałem kilka dni temu "Historię początków chrześcijaństwa". Wierność nauce kościoła czyli ortodoksyjność kształtowała się za przyczyną herezji do których Kościół musiał się ustosunkować. Pojawiły się herezje w których strasznie surowo podchodzono do kwestii grzechu - była lista grzechów mimo skruchy heretycy uznawali za nie do odpuszczenia. Z kolei inni heretycy piętnowali chrześcijan którzy ukrywali się przed prześladowaniami uważając że obowiązkiem jest się niezwłocznie ujawnić i ponieść śmierć męczeńską. Na szczęście Kościół prowadzony przez Ducha Świętego znalazł prawdę zachowując równowagę między Miłosierdziem a Sprawiedliwością. Przytoczone przeze mnie "purytańskie herezje" dają wymiar przez który widziane są osoby ortodoksyjne. Eliasz ładnie zauważył że ortodoksyjność to wierność nauce Kościoła i tyle.
W kontekście dzisiejszych błędów polegających m.in. na nieustannym mówieniu, że trzeba przeżywać w sercu, że nie ważna jest forma, tylko intencja itd, treść, że najważniejsze jest by kochać. Tylko, że jeżeli nieustannie się tak mówi, nie przywiązując wagi go formy- zatraca się tożsamość owej treści, bo przecież człowiek wyraża i rozumie treści przez formy. Jeśli więc uważa się że trzeba kochać, to bez zwraCANIa uwagi na formy zewnętrzne, zatraca się rzeczywisty sens owej miłości, sens słowa miłość jest taki, jaki mu akurat nadaje kultura dominująca. W wypadku takiej postawy chrześcijanina, trudno mówić o tożsamości jego katolickości. Bo do tożsamości potrzebne są trwałe kryteria, a te bez pewnych form nie mogą istnieć. Trzymanie się takich kryteriów do ortodoksja